No i podłogę i drzwi jeszcze tam trzeba drobić.
Elektryka pociągnięta, puszki na gniazdka i włączniki porobione.
Z sufitu już kabel na światło dynda ładnie.
A w ogóle to nie chce mi się pisać tego bloga już dzisiaj. W ogóle jakoś nie mam czasu na to cholerstwo. No ale skończę, coby piczką nie być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz